wtorek

23.Wyznaczam granicę.|Scarlett

Otworzyłam drzwi i pierwszy raz ucieszyłam się na widok Liama. Oboje się do siebie uśmiechaliśmy.
- Co za odmiana!- zawołał rozbawiony.- Nie przypuszczałem, że kiedykolwiek mnie tak miło przywitasz.
- W każdej chwili mogę to zmienić.- oboje stanęliśmy obok auta bruneta. Jedną ręką oparł się o dach samochodu.
- Nie będę ukrywał, że liczyłem na jakiś pocałunek.- wyznał zawiedziony, a następnie wydął usta w uśmiech.
- Liczyć to ty sobie możesz.- chciałam otworzyć sobie drzwi, ale Liam mnie w tym wyprzedził.- Nie jestem niepełnosprawna, więc raczej potrafię sama sobie otworzyć drzwi.- chłopak znowu się uśmiechnął. Wsiadłam do środka i czekałam aż sam obejdzie samochód i zajmie miejsce obok.
- I tak będę to robił.- odezwał się.
- Co?
- Otwierał ci drzwi.- odwróciłam głowę w jego stronę i uniosłam jedną brew.
- Jak chcesz.- udałam obojętną. Bar przyjaciela Liama był dość blisko mojego domu. Ucieszyłam się, że to nie na drugim końcu miasta. Stresowałam się, bo strasznie mi zależało na tym by dostać tą pracę. Bar z zewnątrz wyglądał normalnie. Niczym się nie różnił od innych. Gdy weszliśmy do środka także nie zobaczyłam niczego szczególnego. Mała drewniana scena, bar z alkoholem i stoliki. Było tu kilka osób, ale niezbyt wiele. Liam splótł nasze palce. Spojrzałam zdziwiona na nasze dłonie zastanawiając się nad tym co on wyprawia.
- Cześć, Dan.- zawołał brunet do mężczyzny za barem. Pociągnął mnie w tamtym kierunku.- Daniel to moja dziewczyna Scarlett, Scar to Daniel.- przedstawił nas sobie. Miałam ochotę uderzyć Liama w ten pusty łeb. Wcale nie byliśmy razem, więc po co kłamał?
- Fajnie, że już jesteście. Więc Scarlett zaśpiewaj coś.- poprosił Daniel. Chwilę się zastanawiałam nad utworem, ale podjęłam szybką decyzję. Zaśpiewałam mu piosenke, którą ostatnio sama wymyśliłam. Miałam straszną tremę, ale jakoś dałam radę. Daniel przyglądał mi się co jeszcze bardziej mnie stresowało. Gdy zakończyłam swój krótki występ, Daniel się uśmiechnął.
- Okej. Daj mi swój numer. Zorganizuje występ i zadzwonie do ciebie żeby ci wszystko przekazać.- chłopak podał mi kartkę i długopis. Szybko napisałam mu ciąg cyfr i oddałam papier.
- Dziękuje. To do zobaczenia niedługo.- odezwałam się. Nie sądziłam, że pójdzie tak szybko i łatwo. Oczywiście domyślałam się, że to dzięki znajomości Liama dostałam tą pracę. Gdy wychodziliśmy, Liam objął mnie w pasie i pocałował w policzek.
- Co ty wyprawiasz?- spytałam zaraz po opuszczeniu budynku. Brunet spojrzał na mnie głupio się uśmiechając.
- Wyznaczam granicę.- odpowiedział dumnie.
- Jaką znowu granicę?- oparłam się plecami o samochód, a Liam stanął naprzeciwko mnie. Jego twarz była stanowczo zbyt blisko mojej.
- Jesteś zbyt piękna, Scar.- mruknął do mojego ucha. Jego wargi musneły mój policzek, po czym ponownie na mnie spojrzał.
- Dziękuje za wszystko.- mówiłam szczerze. Byłam mu wdzięczna za pomoc.
- Nie robię tego bez interesownie, przecież wiesz.- zaśmiał się.
- Mógłbyś chociaż raz się zamknąć i udawać, że jest inaczej.- westchnęłam. Liam stał tak blisko mnie, że trudno było mi się skoncentrować.
- Zapraszam cię dzisiaj na kolację.- brunet położył obie swoje dłonie na mojej tali.
- A jeśli odmowie?
- Nie możesz odmówić, kotku.- mruknął. Przewróciłam oczami.
- Okej, ale teraz wracam do domu.

Gdy Liam przyjechał po mnie wieczorem, nawet cieszyłam się z tego, że spędzę z nim trochę czasu. Mój humor popsuł się dopiero wtedy, gdy Paul nieustannie do mnie wydźwaniał.
- Odbierz.- odezwał się w końcu Liam, gdy siedzieliśmy w jego salonie. Wyciągnęłam z torebki telefon i przejechałam palcem po ekranie.
- Hallo?
- Scarlett, możemy się spotkać?- spytał jak gdyby nigdy nic.
- Nie.- odpowiedziałam stanowczo.
- Scarlett!- jęknął.
- Daj mi spokój. Jestem zajęta.- westchnęłam.
- Ostatnie spotkanie, proszę. Zapłacę ci.- czułam do niego obrzydzenie.
- Czego nie rozumiesz? Nie chce.- Liam wpatrywał się we mnie, więc musiałam uważać na to co mówię.
- Zadzwonię jutro, a ty to przemyśl.- rozłączył się zanim zdążyłam zrobić to ja. Schowałam z powrotem telefon. Liam przyciągnął mnie do siebie całując w czoło.
- Powiedz mi tylko gdzie mieszka, a z miłą chęcią tam pojadę.- nie odezwałam się. Ten temat już wystarczająco zniszczył ten wieczór. Chwilę później brunet zaprowadził mnie do kuchni, gdzie zjedliśmy kolację. Tylko mi wlał wino, ponieważ stwierdził, że później musi odwieźć mnie do domu. Ten wieczór stał się miły dopiero wtedy, gdy oboje siedzieliśmy na tarasie. Liam trzymał moją dłoń i co jakiś czas mówił do mnie coś śmiesznego.
- Ja o tobie właściwie nic nie wiem.- wyznałam obrażona.- Dlaczego mieszkasz sam?
- Jestem dorosły, Scarlett.
- No tak, ale co z twoją rodziną?- chłopak wzruszył ramionami.
- Nie utrzymujemy kontaktu. A co z twoją? Mieszkasz przecież z babcią.- zdałam sobie sprawę, że wcale nie chciałam o to pytać, a tym bardziej zostać o to zapytana.
- Byłam wpadką  i przeszkodą, więc wychowywała mnie babcia.
- Co z twoimi rodzicami?
- Podróżują sobie po świecie. Zmieńmy temat.
- Podobał mi się wczorajszy dzień.- stwierdził rozbawiony.
- Dlaczego?
- Bo spotkałem w klubie śliczną blondynkę.- oboje w tym momencie patrzyliśmy na siebie. Liam na krótko złączył nasze usta.
- Zostań tu na noc.- zaproponował szeptem.
- Nie.
- Będę spał na kanapie.
- Nie.
- Proszę.
- Nie.
- Proszę bardziej.
- Liam.- zachichotałam.- Jesteś jak dziecko, wiesz?
- Zostaniesz?
- Nie.
- A jeśli cię nie wypuszczę?
- Ucieknę.
- Dlaczego?- znowu złączył nasze usta.- Nie skrzywdze cię.- zapewnił. Zaczęłam się zastanawiać nad odpowiedzią. W jednej strony chciałam z nim zostać, ale z drugiej nie powinnam tego robić.
- Okej, ale śpisz na kanapie.- jego usta szeroko się uśmiechał. Pewnie był usatysfakcjonowany swoją wygraną. Mimo wszystko, miałam do niego zaufanie. Poza tym oboje już od dawna nie byliśmy sobie obojętni.

~~*~~

Nie mam kompletnie weny. :/ Mam nadzieję, że to się prędko zmieni, ponieważ jest to dość uciążliwe.
Zapraszam na mojego nowego aska poświęconego wszystkim moim opowiadaniom. :P
http://ask.fm/opowiadanianiki
Zapraszam też na mojego bloga. :)
http://escape-fan-fiction.blogspot.com

Nika

8 komentarzy:

  1. Kobieto ty nie masz weny?!
    Pff to ja w tym momencie kompletnie nie umiem pisać :|
    Końcówka była genialna. Cały czas szczerzę się do ekranu :D
    Skoro "nie masz weny" to Ci jej życzę i pozdrawiam ;*

    http://destiny-always-wins.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Co ty gadasz? Super napisałaś tylko szkoda, że krótko ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest genialne!
    Życzę weny, ale myślę ze ja masz :P

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest cudowne ! <3
    Masz talent, kontynuuj. Bo jak ty twierdzisz, że `nie masz weny`, to jakie musza być rozdziały, gdy masz wene :O <3
    LoVKI! <3
    Zapraszam do mnie ;3
    http://still-the-one-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. *O* i ty piszesz, że nie masz weny? nie ładnie tak kłamać :D rozdział świetny!! ♡ z niecierpliwością czekam na kolejny :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny rozdział!!! Jak najszybciej dodaj następny! :) Powodzenia! ;)
    ~Kola ;D

    OdpowiedzUsuń